eu
topper-image>

3 PYTANIA DO… Moniki Serafin, Współzarządzającej Serafin P.U.H.

W SERAFIN P.U.H. jest Pani przykładem łączenia płaszczyzn zawodowej i rodzinnej. Jak wygląda Państwa codzienność pod kątem nieprzenoszenia tematów z pracy do domu i odwrotnie?

Łączenie płaszczyzn zawodowej i rodzinnej nie jest łatwe, zwłaszcza kiedy pracujemy z mężem w jednej firmie. Jednak częściej zdarza się zabierać „pracę” do domu niż „prywatność” do pracy, dlatego że – choć jesteśmy w jednym budynku – nasze biura znajdują się w innych jego częściach i czasem wcale się nie widujemy. Z tego powodu niektóre wątki zawodowe poruszane są w domu. Szczególnie wtedy, gdy to ja potrzebuję jakiejś rady czy pomocy – wolę na spokojnie porozmawiać o tym poza pracą, niż zakłócać Andrzejowi jego porządek dnia. W domu sprawy zawodowe nie robią wrażenia aż tak bezdusznie służbowych. (uśmiech)

Jak pracuje się w ogólnopolskiej firmie Serafin, będącej czołowym dystrybutorem maszyn budowlanych, rolniczych, ogrodniczych, komunalnych oraz do zbóż i nasion ze świadomością, że jej nazwa pochodzi od naszego (i oczywiście Męża) nazwiska?

Pamiętam, jak na początku zastanawialiśmy się nad nazwą naszej firmy i w tym zakresie nie mieliśmy wątpliwości. Wiedzieliśmy, że wszystko, co będzie robione, chcemy oprzeć na zwykłej ludzkiej uczciwości, a pod tym, co dobre, z przyjemnością i satysfakcją można się podpisać. Z pewnością to ogromna odpowiedzialność, dlatego tak ważne jest dla nas to, z jakimi ludźmi współpracujemy. Często to im powierzamy sprawy firmy i dlatego musimy im zaufać na tyle, abyśmy mogli te ich działania sygnować naszym nazwiskiem. Poza tym Serafin to anioł, a ja bardzo głęboko wierzę w anioły i jestem przekonana, że to właśnie one opiekują się nami i pomagają w życiu.

Wspomniałam już o uczciwości – warto dodać, że siedziba firmy stoi na ziemi, która przed laty należała do naszej sąsiadki – pani Jasińskiej. Była to wspaniała, mądra i pełna empatii kobieta. Chociaż dzieliła nas znaczna różnica wieku (miała 90 lat), zdecydowanie mogę ją nazwać naszą przyjaciółką. Często odwiedzałam ją na krótkie pogawędki. Nie tylko dzieliłam się z nią radościami życia, ale także mogłam jej powierzyć wszystkie smutki. Zawsze starała się pomóc albo po prostu słuchała, dziś wspominam to z nostalgią i głębokim wzruszeniem.

Po śmierci pani Jasińskiej, Andrzej wyraził chęć zakupu działki, na której stał domek naszej przyjaciółki. Po krótkim czasie staliśmy się właścicielami tego terenu i pamiętam słowa synowej pani Jasińskiej, która stwierdziła: „Kiedy ojciec zapisywał nam tę działkę, powiedział: nie zmarnujcie tej ziemi. Mama bardzo was lubiła i wiem, że wy tej ziemi nie zmarnujecie”. To dla nas wielka odpowiedzialność i każdego dnia staramy się dotrzymać danego słowa. Mam nadzieję – a raczej jestem pewna – że pani Jasińska wraz z aniołami Serafinami, będąc po lepszej stronie życia, cały czas patrzy na nas z góry i wspiera naszą firmę, która powstała na jej ziemi.

Formalnie dowodzi Pani Działem Kadr Serafin Maszyny. Trudno jednak uwierzyć w to, że Pani aktywności w Firmie na tym się kończą…

Obecnie moim głównym zajęciem jest właśnie Dział Kadr, choć mam w pamięci czasy, kiedy razem z Andrzejem jeździliśmy na branżowe targi, rozkładaliśmy stoisko (namiot) i promowaliśmy naszą działalność. Pomagałam też wówczas w sprzedaży testerów wilgotności zboża i „biegałam” na pobliską pocztę z zapakowanymi w szary papier urządzeniami, aby posłać je „w świat”. Dzisiaj tę sprzedaż prowadzi Dział Zbożowy, a ja z pomocą naszej kancelarii podatkowej – pań księgowych, mogę zająć się tym, co z formalnego punktu widzenia jest bardzo ważne dla naszych pracowników (np. odpowiednio sformułowane umowy o pracę) oraz tym, co sercu czyni radość, a ciału daje wytchnienie, czyli urlopami wypoczynkowymi. (uśmiech)

Aczkolwiek będąc osobą współpracująca trudno zupełnie nie mieć wpływu na to, co dzieje się w firmie. W wielu sprawach mam swoje – czasem troszeczkę odmienne niż Andrzej – przemyślenia (wcześniej czy później okazuje się, że racja jest po jego stronie ?), jednak uważam, że mój mąż rzetelnie prowadzi działalność. Ma intuicję, kieruje się uczciwością – bo przecież dobre uczynki wracają – i nie chciałabym w to ingerować, a tym bardziej w jakiś niezamierzony sposób mu w tym przeszkadzać.

W rzeczy samej, na początku zdarzało się, że któryś z pracowników przychodził do mnie, abym to właśnie ja podjęła jakąś decyzję w danej sprawie, lecz zawsze mówiłam: „Chętnie pomogę, porozmawiam z Andrzejem, ale to on jako właściciel firmy ma decydujące zdanie”. Myślę, że taka sytuacja jest klarowna i właściwa dla wszystkich, bo to Andrzej poświęca wszystko, aby rozwijać przedsiębiorstwo. Wciąż szuka nowych sposobów i środków w dążeniu do doskonałości. Dzień i noc myśli o pracy, która służy przecież nam wszystkim.

Moim mottem w tym, co razem z mężem robimy, są dwie myśli: nie zmarnować tej ziemi (ma służyć słusznej sprawie) i dobre uczynki wracają! (uśmiech)

szczegóły

  • Dział Kadr
  • Osoba Współprowadząca
  • Monika Serafin
  • Maszyny Zbożowe

Zobacz też

Mulczery i kruszarki kamieni od Seppi M. – Nowość w naszej ofercie!

Cieszymy się ogłaszając naszą współpracę z marką Seppi M. – producentami licznych mulczerów, glebogryzarek, frezów i kruszarek kamieni, którzy posiadają niezastąpione doświadczenie w produkcji wytrzymałych maszyn rolniczych, leśniczych, górniczych i…

Serafin Maszyny życzy Wesołych Świąt!

W naszej firmie coraz mocniej czujemy ducha świąt. Za nami już dwie wigilie firmowe! Pierwsze spotkanie świąteczne zorganizowaliśmy dla zespołu Serafin Nord w Bartoszewicach, a drugie dla małopolskich pracowników z…

Zobacz jak wygląda nasza oferta serwisowa!

ZOBACZ NASZ NOWY FILM NA YOUTUBE! Serafin Maszyny od lat stawiamy na najwyższą jakość obsługi klienta. Profesjonalny serwis mobilny to szybka pomoc bezpośrednio na miejscu Twojej pracy. Dzięki rozbudowanej flocie…

Zbliża się BLACK FRIDAY!

BLACK FRIDAY już wkrótce! Nie przegap specjalnej promocji!

Służymy pomocą
i zapraszamy do współpracy